Kategorie
DN Kraków Dzielne Niewiasty Styl Życia

Zrozumienie intntecji drugiej osoby jest wielką sztuką.

Czasem  chcielibyśmy dać komuś do zrozumienia że nie pochwalamy jego zachowania, ale nie wiemy jak to zrobić. Czy jest to w ogóle możliwe, żeby ta osoba nie poczuła się urażona? A może nie mamy prawa wyrażać tego, że jest nam źle i powinniśmy cierpliwie znosić krzywdę?

Każdy z nas ma potrzeby. Jedną z nich może być potrzeba bycia szanowanym. Mamy prawo wymagać od innych ludzi aby traktowali nas właśnie w taki sposób. Jeśli ktoś swoim zachowaniem sprawia nam przykrość, dobrze byłoby go o tym poinformować. Bywają ludzie, którzy chcą szkodzić innym celowo, jednak częściej zdarza się, że ktoś krzywdzi drugą osobę nieświadomie. Mamy tak różne charaktery, sposoby odczuwania, historię życia i nawyki, że właściwe zrozumienie intencji drugiej osoby jest naprawdę wielką sztuką – stwierdził dr Jerzy Kołodziej prowadząc warsztat o udzielaniu informacji zwrotnej dla Dzielnych Niewiast w Krakowie w lutym.. Dlatego komunikowanie swoich potrzeb jest konieczne, aby możliwe było porozumienie.  Jest pokusa, aby zepchnąć swoje potrzeby na drugi plan, wycofać się z relacji, a nawet obmawiać osobę która sprawiła nam przykrość.  Można też od razu przejść do ataku i pokazać swoją złość (np. ,,Ależ jesteś głupi! To co mówisz kompletnie nie ma sensu!”).

Znacznie trudniej jest wypowiedzieć swoje zdanie w taki sposób, który będzie rzeczowy i pełen szacunku. Niektórym może się to wydawać niemożliwe do zrealizowania w sytuacjach z życia codziennego, kiedy wszystko toczy się tak szybko, że nie ma czasu na zastanowienie i odpowiednie dobieranie słów. Dlatego uczenie się skutecznej komunikacji jest procesem, wymaga namysłu, kształtowania odpowiednich nawyków. Warto zacząć od przemyślenia jakie błędy robimy, a kiedy już je znajdziemy, zwiększy się nasza wrażliwość i być może następnym razem określimy swoje odczucia w sposób bardziej adekwatny i możliwy do zrozumienia przez drugą stronę.

Jak to wygląda w praktyce?

Sekret tkwi w tym, aby nie oceniać drugiego człowieka (jesteś leniwy, głupi, lekceważysz mnie, twój pomysł jest beznadziejny). Zamiast tego możemy odnosić się wyłącznie do SWOICH uczuć i potrzeb oraz do faktów: ,,Jestem zdenerwowana kiedy zostawiasz swoje ubrania na krześle zamiast chować je do szafki, ponieważ chciałabym żeby rzeczy w naszym pokoju były poukładane ”, ,,Jest mi przykro kiedy patrzysz na telefon kiedy do Ciebie mówię, ponieważ odnoszę wrażenie że mnie nie słuchasz, a bardzo chciałabym Ci o czymś opowiedzieć.”

Taki sposób mówienia może się wydawać skomplikowany, druga osoba może się poczuć zdezorientowana że mówimy do niej takimi długimi zdaniami. Zwłaszcza jeśli do tej pory wyrażaliśmy się w zupełnie inny sposób.  Oczywiście warto dopasować komunikat do sytuacji i pamiętać o tym, że zależy nam przede wszystkim na tym żeby rozmówca nas zrozumiał i nie posądził nas o sztuczność. Być może pierwszym krokiem w nauce skutecznego udzielania informacji zwrotnej mogłoby być przeniesienie akcentu z osądzania innych na wyrażanie swoich potrzeb. Ten trening mógłby się zacząć już w sposobie naszego myślenia, ale wymaga to samodyscypliny. Jeśli przychodzi nam do głowy myśl: ,,ależ on jest głupi” zastanówmy się o co nam właściwie chodzi. Może lepiej pomyśleć: ,,kiedy on zachowuje się w ten sposób czuję złość, ponieważ odnoszę wrażenie że mnie szanuje”.

Można podawać różne przykłady, ale każda sytuacja jest inna. Naszym pierwszym krokiem może być zastanowienie się jakie właściwie mamy potrzeby (bycia wyspanym, najedzonym, szanowanym, wysłuchanym). Jeśli sobie to uświadomimy zaczniemy dostrzegać że nasze złe samopoczucie wynika z niezaspokojenia którejś z potrzeb. Taka refleksja nad swoimi własnymi myślami pozwala wsłuchać się w siebie, lepiej dbać o zaspokajanie swoich potrzeb, a co za tym idzie być bardziej szczęśliwym i życzliwym dla innych.

Tekst: Monika Mierzwa, Zdjęcie: pixabay.com

1 odpowiedź na “Zrozumienie intntecji drugiej osoby jest wielką sztuką.”

Zgadzam sie z każdym napisanym zdaniem.

Są jednak relacje obarczone tak dużą urazą, że rozmawianie traci sens. Nie ma bowiem woli słuchania drugiej osoby, a jedynie pretensje czy złość. To przykre, jednak dość powszechne. Paradoksalnie właśnie w bliskich relacjach jak rodzina, małżeństwo czy wspólnota. Tam, gdzie ludzie niejako „są skazani” na siebie. Nie mogą odejść i równocześnie nie znoszą się. Przykre, ale… samo życie.

Co wtedy? Tu już potrzebna jest łaska Boża, sakrament pokuty i wejście na ścieżkę przebaczenia. A co zrobić, gdy jedna ze stron konfliktu nie zamierza z tego korzystać?

„A Jezus milczał” – te słowa zapisała s.Faustyna w swoim Dzienniczku i starała się nimi żyć. Bo łatwo nie miała, współsiostry ćwiczyły ją na różne sposoby. Zachowanie milczenia jest też formą dialogu, choć znacznie subtelniejszego. I nie każdy właściwie go odczyta. Faustyna usłyszała, że „siostry II chóru można traktować szorstko, bo nie mają uczuć”. Bardzo ją to zabolało. Tak opacznie została zrozumiana jest postawa znoszenia w milczeniu upokorzeń. Ktoś spodziewał sie jej złości czy protestu, a tu cichość i łagodność…

Milczenie jest dobrym wyborem dla poranionych relacji. Pod warunkiem oczywiście, że jest wyrazem miłości, a nie karaniem kogoś odmową rozmowy. Czystość intencji, miłość i szacunek są tu kluczowe. Ale jakie to trudne… Ile wymaga zmagania się ze sobą, by kochać taką osobę mimo raniących relacji. O tym także pisała s.Faustyna mówiąc, że natura niejako ucieka od pewnych osób i trzeba czasem heroizmu, by kochać tę osobę niejako ze względu na Jezusa, który w niej mieszka.

Chrześcijaństwo jest wymagające!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *