14 kwietnia historycy, publicyści piszący o kolejnej rocznicy chrztu Polski podkreślają polityczną wagę decyzji Księcia i jej wpływ na losy Państwa Polskiego, ba skłonni są uważać ją za chłodną kalkulację zysków i strat przebiegłego władcy.

A ja tego dnia modlę się za Mieszka I, dziękuję mu za tę decyzję i wyrażenie woli, by jego dwór, wojowie i poddani również przyjęli chrzest święty w kościele katolickim.
Czuję ogromną wdzięczność do moich Rodziców, którzy zakorzenieni w wierze, wykonali wolę Księcia Mieszka I, zanieśli mnie do chrztu i nie przerwali tego łańcucha duchowej więzi, która łączy mnie z pokoleniami Polaków, ochrzczonych w ciągu wieków historii Polski, od 14 kwietnia 966 roku.
Jestem dumna z przynależności do tych pokoleń i świadomości, że Książę Mieszko jest jedynym przywódcą naszej wspólnoty, którego „akt prawny” – wola, by poddani przyjęli chrzest, jest realizowany nieprzerwanie od zarania naszego państwa.
Jestem przekonana, że Mieszko I przyjmował chrzest będąc człowiekiem wierzącym, może nawet zakorzenionym w wierze i nie było to tylko wyrachowanie.

Tekst: Stanisława
Źródło: zdjęcie wprowadzające ze strony: Kliknij, by przejść na stronę


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *