Na kolejnym spotkaniu Dzielnych Niewiast u ojców redemptorystów w Krakowie, w sobotę, 6 listopada 2021 roku, w cyklu Modlitwa, wysłuchałyśmy konferencji na temat: „Medytacja chrześcijańska.

Życie w biegu nie sprzyja „przeżuwaniu” Słowa Bożego.

Prowadzący konferencję, ojciec Witold Hetnar CSsR, podkreślił, że czas ponagla a my wciąż biegniemy – zaliczamy sprawy, połykamy rzeczy do załatwienia, sytuacje. Mamy poczucie wypalenia i pustki. Rzadko decydujemy się na dłuższą refleksję nad tym, co mamy czy co aktualnie przeżywamy. Nie jesteśmy w stanie tego smakować. Żyjemy ciągle na zewnątrz,  nie ma nikogo w domu – mówił ojciec Witold – Jezus puka, ale nikogo nie ma w domu. Bezkrytycznie poddajemy się światu na zewnątrz a on nas nieustannie atakuje.

Chrześcijańska medytacja – kierunek na Bożą Miłość w Jego Słowie.

Medytacja jest potrzebą człowieka, jest częścią jego zadziwienia nad światem – podziwiamy zachody i wschody słońca. Chodząc po górach podziwiamy krajobrazy, rozmyślamy.

W Kościele medytacja jest zakorzeniona od zawsze, jest tym co urealnia a nie odrealnia od świata. Medytacja chrześcijańska jest, przede wszystkim, skierowana na Boga. Ona nie stawia w centrum nasze ja, czy nasze obecne samopoczucie, lecz Słowo Boże. Medytacja i medycyna – korzeń tych słów ten sam – leczyć. Medytacja pomaga zmagać się z depresją, wycisza emocje oraz czyni nas bardziej uważnymi i twórczymi. Na modlitwie modlimy się całym ciałem. Wystarczy 25 minut pewnego wysiłku intelektualnego i fizycznego, siedzenia bez oparcia – czujności w Bożej obecności. Zatrzymując się nad tym, co porusza umysł, serce i wolę.

Chrześcijanin dwudziestego pierwszego wieku albo będzie mistykiem, albo go nie będzie wcale – stwierdził swego czasu wybitny dziewiętnastowieczny teolog Karl Rahner. Przez to rozumiem, że nie ma miejsca w chrześcijaństwie na letniość. Gdzie brakuje mistyków – brakuje prawdziwego, żywego chrześcijaństwa.

Pomyślałam sobie, faktycznie, gdy wszystko po drodze z Bogiem  MI–STYKA, to jestem spokojniejsza, bo widzę, gdzie mam pójść dalej, słyszę, gdzie kieruje mnie Słowo Boże, żeby postawić kolejny krok w danej sprawie.

Według mnie, Mistykiem jest ktoś, kto chodzi w Bożej obecności. Kto jest na tyle rozkochany w Bogu, że nie rozstaje się z Nim ani na chwilę, bez względu na to, czy jest osobą samotną i większość czasu spędza w pracy przy biurku, czy jest matką, która karmi i usypia dziecko.  Ponad naturalne doświadczenia mistyków są tylko albo aż „skutkiem ubocznym”  tej miłości pomiędzy nimi a Bogiem. To Jego miłość przemienia, oczyszcza, uświęca nasze człowieczeństwo. Chodzi o to,  żeby sprawy tego świata odnajdywać w Bogu, a nie odnajdywać  Boga w sprawach tego świata.

Słowa Biblii o modlitwie.

Przytaczam Słowa ze Starego i Nowego Testamentu mówiące o modlitwie, którego sigle podał nam ojciec Witold.

Stary Testament.

Ps 1 Szczęśliwy mąż,…który ma upodobanie w Prawie Pana, nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.

Ez 2,8 Ty więc, synu człowieczy, słuchaj tego, co ci powiem. Nie opieraj się, jak ten lud zbuntowany. Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam.

Jr 1,8 Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić – wyrocznia Pana.

Iz 48,14 – Zbierzcie się wy wszyscy i słuchajcie: Kto z nich przepowiedział te rzeczy? Ulubieniec Pana spełni Jego wolę co do Babilonu i jego plemienia – Chaldejczyków. Syr  14,20-21 – Szczęśliwy mąż, który się ćwiczy w mądrości i który się radzi swego rozumu,który rozważa drogi jej w swym sercu i zastanawia się nad jej ukrytymi sprawa.

Nowy Testament.

Maryja, kobieta medytacji – Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu (Łk 2,19).

Potem ( Jezus) poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. (Łk 2,51).

Celnik stał i powtarzał – Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną (Łk 18,38) oraz Boże, miej litość dla mnie, grzesznika(Łk 18,13).

Bartymeusz wołał – A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! ” (Mk 10,46).

Święty Alfons o modlitwie medytacyjnej.

Święty Alfons Maria de Liguori, założyciel redemptorystów, uczył medytacji prostych ludzi –tragarzy w porcie, ludzi niepiśmiennych. Organizował „kaplice wieczorne” – miejsca na placu, gdzie uczył modlitwy. Nie tylko mówił o modlitwie ale i modlił się z tymi ludźmi, pokazując na czym to polega. Św. Alfons wychodził z założenia, że każdy człowiek jest zdolny do modlitwy.

Jego propozycja modlitwy myślnej, jego forma medytacji zawiera się w trzech punktach:

  1. Wprowadzenie do modlitwy medytacyjnej  – stanięcie w Obecności Boga, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Akt naszej wiary, nadziei i miłości w Boga żywego.
  2. Rozmyślanie – prawdziwe zanurzenie się w krótkim tekście z Biblii, powolne czytanie. Refleksja duchowego znaczenia nad tym, co czytam.
  3. Zakończenie – podsumowanie, z czym idę w ten dzień dzisiejszy. Prośba o Bożą pomoc w wypełnieniu tego, co zrozumiałam. Podziękowanie Bogu za ten czas przebywania z Jego Słowem.

Warunkiem dobrej medytacji jest  podejście do niej z wyciszonym sercem i umysłem. Medytacja prowadzi nas do dobrego życia oraz dobre życie – sprzyja medytacji. Żyję modląc się i modlę się żyjąc tak, jak mówi mi Słowo Boże. Modlitwa chroni przed popełnieniem grzechu ciężkiego.

Pytania do zastanowienia się.

Czy masz doświadczenia chrześcijańskiej modlitwy medytacyjnej?
Czy masz doświadczenie głęboko przeżytej modlitwy?

Jeżeli chcesz podzielić się swoją refleksją czy świadectwem odnośnie modlitwy medytacyjnej to możesz zostawić  komentarz pod tym artykułem.

Tekst: Tetiana. Zdjęcia: pixabay.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This div height required for enabling the sticky sidebar