Jak wygasić kłótnię nie dorzucając własnego paliwa do ognia?

W książce pod tytułem „O godności kobiety” wydawnictwa Sumus znajduje się tekst księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego zatytułowany „Matka Najcichsza…”.  Znalazłam w nim wiele cennych wskazówek dla nas – kobiet dotyczących psychologii współżycia z drugim człowiekiem. Ksiądz Wyszyński pięknie przekazuje nam własne spostrzeżenia w tym temacie odnosząc je również do Maryi i momentu Zwiastowania. Zamieszczam ten tekst poniżej.  Zwłaszcza w tym przedświątecznym czasie Adwentu, który ma nas prowadzić do zbliżenia się do Boga i ludzi, zachęcam do poświecenia kilku chwil na jego rozważanie.

I kłótnia powoli, powoli wygaśnie…

“Widzimy w codziennym życiu, jakie to niełatwe – zwłaszcza w ciasnym kółku domowym, gdzie ciągle nam mówią: posuń się, a tu nie ma gdzie. Mógłbyś to czy tamto zrobić! Owszem, wiem, ale nie mogę… Setki racji, argumentów, wymagań. Oczywiście na każdy argument mogę znaleźć swój własny. Im bardziej każdy z nich jest subiektywny, gniewliwy i “płonący”, tym łatwiej mi o następny. Zwłaszcza, że jest w nich coraz mniej rozumu, a coraz więcej uczucia. Wiemy, co to znaczy, gdy narasta w nas uczucie, które rodzi słowo, a w odwecie – nawet sto słów! A jak trudno na dwieście słów, które na nas spadły, odpowiedzieć tylko… dziesięcioma! Raczej mówimy pięćdziesiąt. Gdybyśmy jednak umieli odpowiedzieć choćby dziesięcioma, to może przeciwnik użyłby tylko dwudziestu. Gdy na dwadzieścia odpowiem pięcioma, ten drugi użyje dziesięciu. A gdybyśmy umieli odpowiedzieć tylko jednym słowem, ten drugi bąknie dwoma, trzema… Gdy wreszcie nic nie odpowiem, ktoś powie może jedno, może pół słowa lub sylabę, a może tylko mruknie lub się wykrzywi albo spojrzy – co prawda jakoś dziwnie – i kłótnia powoli, powoli wygaśnie…”

Gasić pożary nadprodukcji słów.

.

„Gasić pożary, nie dorzucając własnego paliwa do ognia, który ktoś roznieca, to wielka umiejętność. Dzisiaj wszędzie wołają o nadprodukcję, nic więc dziwnego, że jest i nadprodukcja słów. Tymczasem gdzie się spotyka mądrość i temperament, zadaniem mądrości jest umieć milczeć. Wtedy temperament się wypowie i zrozumie, że nie jest najważniejszą siłą, że trzeba starać się o mądrość, o umiejętność milczenia i przebaczenia. Nie możemy odpłacać reakcją na reakcję. Musimy umieć w porę „zejść z pola”. Hiszpanie z czerwonym suknem wychodzą przeciwko rozjuszonemu zwierzęciu. Nam potrzebna jest raczej biała płachta.

Sztuka współżycia z ludźmi wyraża się w chętnym ustępowaniu ze swego. Lepiej usłuchać niż narzucać swoją wolę.”

.

.

Ale nagadał jej Archanioł!

„A oto przyszedł do Maryi bardzo wymowny Posłaniec i gruchnął ognistym pozdrowieniem: „Zdrowaś, Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami”. Och, co by to było i jak by to było źle, gdyby do takich słów dodać drugie tyle. Na przykład: Jasna rzecz, dobrze trafiłeś, oto jestem, właśnie ja… W Nazarecie było inaczej. Maryja rozważa: Co to jest? Co to za istota? Skąd się tu wzięła? Cóż to za pozdrowienie? Ona milczy, a Zwiastun mówi dalej: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego Cię zacieni. Przeto i co się z Ciebie narodzi Święte, będzie nazwane Synem Bożym”. Mówi i mówi, a nawet zabawia się w „plotki” „A oto Elżbieta, krewna Twoja, i ona poczęła dziecię w swej starości, a jest to już szósty miesiąc dla tej, którą zwą niepłodną” (ŁK 1,25-38). Ale nagadał jej Archanioł!”

Matka Najcichsza…

„Co by było, gdyby Maryja swoje Magnificat zaraz wyśpiewała? Ona jednak odłożyła to na później. Na razie – cisza! Jedno tylko pytanie: „Jak to się stanie?” – jak gdyby chciała zgasić tę niezwykłą wymowę, a potem zaraz odpowiada: ”Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Krótko i węzłowato, wbrew kobiecej naturze. I Ewangelista dokładnie dodaje: „I odszedł od Niej Anioł” (Łk 1, 38). Usłyszał swoje i odszedł. Jest to bardzo ciekawe od strony psychologicznej. Zobaczył, że już nie ma o czym mówić, więc odszedł.”

Mądrość milczenia.

Jest to wielki rozdział psychologii współżycia. Możemy znów czegoś się dowiedzieć o zwykłym życiu i sylwetce Maryi. Nawet w tak wyjątkowym momencie, który się tylko raz zdarzył i nigdy więcej się nie powtórzy. A jednak nawet w takim momencie okazała się mądrość milczenia i pełna dojrzałość Dziewczęcia z Nazaretu, które wkrótce stanie się Matką Najświętszą…”               

            ksiądz kardynał Stefan Wyszyński

Tekst i wybór zdjęć: SaSanka

Zdjęcia: pixabay

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This div height required for enabling the sticky sidebar