Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem…

Jak „wyrwać” w zabieganej codzienności czas dla Tego, który jest najważniejszy? Skoro jest na pierwszym miejscu w moim życiu, to dlaczego nie panuje nad moim czasem? Dodatkowo wcale nie pomaga mi mnogość propozycji przeżywania Wielkiego Postu. Mam nadzieję, że macie inaczej…

Takie właśnie jest moje osobiste doświadczenie wchodzenia w Wielki Post. Na szczęście czytania na Środę Popielcową przywracają duchową perspektywę. Dzięki Słowu Bożemu wchodzę w duchowy wymiar jego przeżywania, po to, aby przejść swoją drogę z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Podświadomie przeczuwam, że choć jestem w drodze, na właściwym szlaku, to pewne fragmenty mojego życia nadal pozostają w niewoli.

Co dzisiaj jest Twoim Egiptem? Czy czujesz, że Bóg może Cię wyprowadzić z tej niewoli, jeśli tylko … otworzysz przed Nim swoje serce? Bo On mówi: „Nawróćcie się do Mnie CAŁYM SERCEM…” [Jl 2,12]. Pierwsze zadanie dla mnie na ten czas: każdego dnia w ciszy swej izdebki przyglądać się, czy jestem ku Bogu zwrócona CAŁYM sercem, czy nie ma czegoś, co zostawiam dla siebie… Mogą to być różne rzeczy, różne aktywności, ale także wciąż powtarzane kłamstwa na swój temat, które będą sprawiały, że jakaś część mojego serca nie będzie zdolna do miłości i dziękczynienia… Bo czyż Bóg nie jest godzien CAŁEJ naszej miłości, jak mawiał św. Alfons Maria de Liguori?

Ukrzyżowany, św. Alfons Maria de Liguori (zdj.pochodzi ze strony www.redemptor.pl)

Przede mną i przed Tobą czterdzieści dni, aby dostrzec tę niepojętą miłość Boga, która doprowadziła Jezusa do Niedzieli Zmartwychwstania przez mękę i krzyż. Bo Pan zapłonął zazdrosną miłością ku swojej ziemi i zmiłował się nad swoim ludem [Jl 2,18]. Tę Miłość można medytować np. patrząc na rany Jezusa czy rozważając Drogę Krzyżową… Odpowiedzieć miłością na miłość, uczynić Boga Bogiem bliskim i obecnym w moim życiu – jedno z moich zadań na Wielki Post. A jakie są Twoje? Czy już wiesz w czym „kulejesz” i chcesz to zmienić z Jezusem?

Słowo Boże daje konkretne wskazówki co robić, aby Wielki Post był przejściem od „starego człowieka” do nowego; od słabości do cnót, od tego, co zmysłowe, do tego, co duchowe. Na przykład:

Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. [Mt 6,6]

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. [Mt 6, 16]

Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! [Jl 2,13]

Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i niemowlęta! Niech wyjdzie oblubieniec ze swej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju! (…) [Jl 2, 15-17]

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego. [Ps 95, 8 ab]

Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. [Mt 6,17-18]

Dzisiaj jest ten dzień, by zadąć w róg i zwołać wszystkich, ogłosić „uroczyste zgromadzenie”. A kapłan w czasie obrzędu posypania głowy popiołem wypowie: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” albo „Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Niech Jezus Chrystus przebywając drogę Misterium Paschalnego doprowadzi mnie i Ciebie do pełnego nadziei poranka Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego. Tylko z Nim ten czas nie stanie się czasem pustych obietnic i postanowień, lecz drogą z Egiptu do Ziemi Obiecanej.

Agnieszka

 

 

 

 

7 myśli do „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem…”

  1. Twoje rozważania Agnieszko, uzmysłowiły mi, że wejście do Wielkiego Postu, powinnam poprzedzić zakończeniem uciążliwych, nudnych zadań, przeciągających sie spraw. W sumie łatwych do zakończenia. Aż zadziwiłam się sobą, że wcześniej „na to nie wpadłam”. Dziękuję:)

    1. Wspaniale👍. Bardzo się cieszę,że mamy siebie w społeczności i wspólnocie DN. Sama bardzo dużo czerpię od wielu kobiet,które na co dzień są dla mnie kimś naprawdę ważnym. 26 marca idziemy do kurii powiedzieć,że są takie Dzielne w Warszawie i sroce spod ogona nie wypadły😉. To jakiś kolejny krok z Jezusem – dla Niego i tych, do kogo nas posyła😇.

      1. Agnieszko,
        siej, siej dalej, bo mogą być z tego zasiewu obfite plony. Czego i sobie i Tobie życzę:)

  2. Agnieszko, Niewiasto o wytrwałym Sercu – dzięki za słowa pełne nadziei, wiary i miłości ♡

    Dziś przeczytałam w Piśmie Św. „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne …”
    J 3,36
    Pojawiło się pytanie w moim Sercu?
    Jak przejść z mojego Izraela do wspólnej Ziemi Obiecanej?
    Tylko z Panem Bogiem, Maryją, Aniołami i innymi…

    Pozdrawiam w czasie … 🙂

    Ps Dzielna S. – obfity plon – życzymy tego mocnej ekipie udającej się do kurii – moc błogosławieństw Bożych:)

    1. Co do Aniołów,to akurat Siostry od Aniołów mają na tę okazję specjalne rekolekcyjne raz w tygodniu,we wtorki:). Ni,a reszta to wiadomo😊. Marzec-miesiąc św. Józefa… Całe piękne bogactwo KK, które ma nam pomóc tam dotrzeć😊. Ruszajmy🙏.

  3. Co roku w Wielki Post przypominam kazanie ,w którym było powiedziane ,że 40 lat Pan Bóg wyprowadzał Egipt z serc izraelitów. Wtedy miałam akurat 40 lat i w tym roku znowu pytam siebie – co jest moim „egiptem” tu i teraz? Odpowiedź podobna do tej sprzed roku i sprzed kolejnych 9 lat – za mało cierpliwości do bliźniego, za mało czasu na codzienne rozważanie Słowa, za mało wysiłku żeby jednak uczestniczyć codziennie we Mszy świętej ( więcej czasu było będąc bez stałego zatrudnienia ) … A wszystko przez to, że wciąż za mało miłości w moim sercu do Boga żywego… bolesna prawda a z drugiej strony nauka pokory w przyjmowaniu siebie taką jaką jestem i dalsze kroczenie w naśladowaniu Chrystusa z taką a nie inną moją kondycją duchową, cielesną i psychiczną.
    W dzisiejszej Ewangelii Łk 9,22-25 Jezus przypomina: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje…”
    Przez kolejne 40 dni będę pochylać się nad tym Słowem pytając- Co znaczy dla mnie w praktyce zaprzeć się samej siebie? Co jest dla mnie krzyżem tu i teraz?

    Nowa Ja

    1. Mam bardzo podobnie i doskonale odnajduję się w tym,o czym piszesz… Zawsze,gdy sobie to uświadamiam, jest mi zwyczajnie smutno i myślę sobie jak wielka jest miłość Boga, a jaka moja… Tylko On może mnie nauczyć tak kochać. Więc Go o to cały czas proszę. Wtedy nic nie będzie ważniejsze od Niego. To tak jak z grzechu wyzwalać się samemu. Niemożliwe. Z braku miłości lub jej niedostatku też. Ale swoje 100% też trzeba włożyć. Dziękuję Ci za ten wpis, Nowa Ja. Układa się piękna,spójna całość:).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *