Księga Tobiasza i serce Józefiny

Czyli, jak to w listopadzie na warsztatach z p.Markiem Pasiecznym było 🙂
Przypomnijmy:
Marek Pasieczny, reżyser, absolwent Krakowskiej PWST na Wydziale Reżyserii Dramatu. Zadebiutował w 1987 roku spektaklem „Letni dzień” Sławomira Mrożka W Teatrze STU w Krakowie. Od tego momentu stale realizuje sztuki sceniczne. Współpracował między innymi z teatrami Krakowa – Teatrem Starym, Juliusza Słowackiego, Teatrem Ludowym; a także Teatrem Polskim w Poznaniu, Nowym w Łodzi, Współczesnym w Szczecinie, Montownia w Warszawie i Teatrze Osterwy w Lublinie. Marek Pasieczny był także wykładowcą Letniego Uniwersytetu Kultury Polskiej w Rzymie oraz Studium Retoryki UJ.

Warsztat:
„… rzekł Bóg:
Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc….”
Rdz.2,18 n
Tak rozpoczął Marek.
Od jakiegoś czasu piszę pewne świadectwo Obecności Bożej Emmanuela w moim życiu i wciąż, jakby Anioł tego pisania stoi nade mną i upomina się : Napisz koniecznie ! :
„…rzekł Bóg: Nie jest dobrze….”
„…Rzekł Bóg :Nie jest dobrze…”
„….RZEKŁ BÓG : NIE JEST DOBRZE…”.
I gdy przyjechałam na Dzielne… – słyszę pierwszą refleksję prowadzącego:
„ Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam…”
Usłyszałam to, jako potwierdzenie swoich ponagleń… Usłyszałam też od Prowadzącego Jego smutną refleksję, że oto teraz sztuki w teatrze są pozbawione sensu, ze względu na to, że już nie odnoszą się do Bożych wartości i Niego samego. Sztuki bez Boga są puste – dosłownie nie mają sensu ! Jakie to ważne odkrycie…
Ujęło mnie też zaraz na początku szczere wyznanie Marka, że nie może pracować ze scenariuszem koleżanki, bo w duszy gra Mu Jego pomysł…
Zobaczyłam, jak ważne jest słuchanie swojego serca … i szczerość wobec siebie ! Mam z tym problemy.
Warsztat z Księgi Tobiasza rozpoczęliśmy bazując na tekstach z Biblii przygotowanych przez Irenkę. Najpierw jednak całość opowiedziała nam Maria – uczestniczka , która dość precyzyjnie pamiętała historię Tobiasza. Potem rozpoczęłyśmy czytanie tekstów ze skryptów – czytanie angażujące każdą uczestniczkę… z zaproszeniem do odkrywania w sobie fragmentów szczególnie nas poruszających, słów szczególnie ważnych odkrywanych jakby na nowo. No tak, ale czas leciał, a my nie odgrywałyśmy ról na scenie….
Za to zapoznawałyśmy się z bohaterami, zgłębialiśmy tekst, poszerzaliśmy konteksty, omawialiśmy pouczenia, zaskoczenia wątkami, dzieliliśmy się…
Jednak czas leciał, a my nadal nie odgrywaliśmy niczego na scenie… Jakbyśmy miały zostać ze słowami historii, którą miałyśmy w ręce. Historia porywająca , a my pozostałyśmy tylko z jej fragmentami… Tylko i „aż”.
I… dlatego MARKU chciałam Ci podziękować za nieczynienie bohatera warsztatów ze scenek…, ale z poszukiwania siebie , Głosu Bożego dla każdej z osobna.
Ja osobiście przyjęłam do wiadomości Słowo od Pana, aby zacząć za wszystko dziękować…
„ Teraz zaś spójrzcie, co on wam wyświadczył i dziękujcie Mu pełnym głosem; błogosławcie Pana sprawiedliwego i wysławiajcie Króla Wieków” Tb 13,7 – zawstydziłam się, bo usłyszałam w tym napomnienie o dziękowanie, a nawet smutek Pana, że tyle mi dał… tyle dał…., a ja… istotnie zbyt rzadko i mało dziękuję.
Po raz kolejny też zrobiła na mnie wrażenie Modlitwa Sary i Tobiasza przed Nocą Zaślubin, którą to noc wraz ze swoim życiem …oddają Bogu:
„… I Ty rzekłeś: Nie jest dobrze być człowiekowi samemu…(….) A teraz nie dla rozpusty biorę sobie siostrę moją za żonę, ale dla prawdziwego związku . Okaż mnie i jej miłosierdzie i pozwól dożyć starości.” Tb8,7
Sporym wspólnym odkryciem było też to, że Księga Tobiasza uczy opierać swoje życie na modlitwie, w poddaniu przewodnikom nieraz podesłanych opatrznościowo przez Boga Ojca, opierać życie na ufności, że wszystko jest naszykowane przez Tatę niebieskiego, trzeba tylko wyruszyć bez narzekania i dobrze odczytywać Jego znaki. Jakaż to radosna nowina, że Jesteśmy pod płaszczem precyzyjnej i stale czuwającej Opatrzności Bożej !
I jeszcze jedno światło : Magnificat Maryi zawiera sporo słów z modlitw bohaterów Księgi Tobiasza… . Jakie to wszystko jest scalone…
A teraz, gdy to piszę , odkryłam, że te warsztaty były prawdziwie „Lectio Divina” (Boże czytanie):
1. Czytanie
2. Rozmyślanie: co Bóg mówi
3. Medytacja : co mój Oblubieniec mówi do mnie
4. Modlitwa, by były to słowa mojego serca i… zadanie domowe…, by je wypełniać.
I dziś, kiedy znów postanawiam, jak najwięcej dziękować – dotarło do mnie, że w ręce mieliśmy tekst Pisma Świętego… – nie scenariusz…
Dziękuję Marku. Alleluja.
Józefina


0 komentarzy