Kategorie
Aktualności

Nowy Rok bieży

…i zaczęło się. Pierwsze w Nowym Roku spotkanie Dzielnych Niewiast dbyło się w Krakowie, 4 stycznia 2020 r. Zmiana roku w kalendarzu nie zmieniła jednak rozkładu dnia.

Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem, w kameralnym gronie odbyła się  modlitwa różańcowa prowadzona przez Małgosię, w intencji Dzielnych Niewiast i osób zaangażowanych w prowadzenie i organizację spotkania. Dla uczestniczek modlitwy jest to również okazja do odprawienia nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca  – wynagrodzenia składanego Niepokalanemu Sercu Maryi. Zwłaszcza teraz,  gdy narastają niepokoje i rozmaite zagrożenia, w tym militarne warto przytoczyć słowa Benedykta XVI o sensie kontynuowania tego nabożeństwa: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona. (…) W tym sensie posłanie nie jest zakończone, chociaż obydwie wielkie dyktatury zniknęły. Trwa cierpienie Kościoła i trwa zagrożenie człowieka, a tym samym nie ustaje szukanie odpowiedzi; dlatego wciąż aktualna pozostaje wskazówka, którą dała nam Maryja. Także w obecnym utrapieniu, gdy siła zła w najprzeróżniejszych formach grozi zdeptaniem wiary. Także teraz koniecznie potrzebujemy tej odpowiedzi, której Matka Boża udzieliła dzieciom”.

Spotkanie rozpoczęło się wspólnym odśpiewaniem kolędy i błogosławieństwem udzielonym przez Ojca Witolda Hetnara – opiekuna Dzielnych Niewiast w Krakowie. Jesteśmy szczęściarami, mamy kolejnego charyzmatycznego kapłana potrafiącego wydobyć głębię słowa Bożego prostym językiem ewangelii a przy tym pogodnego, z poczuciem humoru. Irena – ze swadą koordynująca spotkanie – ogarnęła ferajnę, podzieliła dziewczyny na grupy i skierowała jedne na warsztaty do dr. Jerzego Kołodzieja, by nauczyły się zarządzać stresem a drugie porwała ze sobą na warsztat modlitwy tańcem. Oczywiście zgodnie z ich wolą. Wszystko w wolności, zacytuję Irenkę, żeby nie było wątpliwości co do jej intencji kierowania tym towarzystwem.   Hm… Irena sama kiedyś uczestniczka warsztatów tańca dla Dzielnych a dzisiaj już trenerka, prowadząca diakonię tańca! Brawo!!! Taki właśnie jest sens dopołudniowych warsztatów, by łapać bakcyla i zamieniać go w pasję, zdobywać wiedzę, rozwijać umiejętności, stosować w codziennych warunkach, w rodzinie, w pracy albo dzielić się nimi.

Potem przerwa. Cateringowy stół, świątecznie udekorowany przez Jolę, wyglądał niczym róg obfitości. Wypełniony czekoladkami, ciasteczkami, domowymi wypiekami: sernikami, pierniczkami, wszystkich nazw własnej roboty dobroci Dzielnych Niewiast nawet nie potrafię wymienić. Jednak odnotować godzi się obecność chleba z domowego wypieku i dodatku… domowego smalczyku z cebulką i skwarkami. Pychotka! Cieszyło nas towarzystwo stałych bywalczyń sprzed kilku miesięcy, które po powrotach z zagranicy wróciły na spotkania oraz pań, które trafiły do nas po raz pierwszy. Wszystko było pyszne w tym klimacie spotkania i rozmowy przy pięknym stole. Nie sposób nie odnotować, że  Jolanta, to kolejny talent, który objawił się na spotkaniach Dzielnych. Estetyka stołu ewidentnie cierpi, gdy Jolusi z jakichś względów nie ma na spotkaniu.

Od czternastej rozpoczęło się duchowe SPA – jak nazywała tę część spotkania pierwsza koordynatorka Alicja – uwielbienie z pięknie przygotowanym rozważaniem Beaty i gitarowym towarzyszeniem Marty i Tetiany. Po nim  Msza święta w intencji Dzielnych Niewiast obchodzących w tym miesiącu swoje imieniny lub urodziny.  Homilię wygłosił Ojciec Witold.  Trawestując słowa Pana Jezusa z ewangelii św. Jana [J 1, 35-42] pozostawił nas z pytaniem Czego szukasz? I po nim z następnymi: Dlaczego tutaj jesteś? Na czym budujesz swoją wartość? Homilia zakończyła się słowami Niech Pan daje Ci głód poznania Jezusa. Pytania, które zatrzymują, życzenie na Nowy Rok? Tak, zatrzymują i pracują we mnie, w Tobie, w nas. Poznajmy ten głód w tym roku. Niech się tak stanie.

Konferencja Duch święty, który prowadzi była kolejną z cyklu o działaniu Ducha świętego w naszym życiu, które odbywają się od września podczas popołudniowych spotkań Dzielnych Niewiast.  Tym razem poprowadził ją Ojciec Paweł Drobot. Która z nas nie chciałaby być prowadzona przez Ducha świętego? Myślę, że żadna z uczestniczek. Jednak jak pośród zgiełku tego świata, jego oferty i mnóstwa wyborów jakich codziennie dokonujemy rozeznać działanie Ducha, Ducha świętego?

Rozeznanie – co to jest? „To zdolność rozpoznania czasu Boga w Twoim życiu, to dar, który otrzymujesz dzięki osobistej relacji z Duchem Świętym. Celem rozeznania nie jest odkrywanie tego – mówił Ojciec Paweł cytując dalej  Ojca świętego Franciszka –  „co jeszcze możemy uzyskać z tego życia, ale aby rozpoznać, w jaki sposób możemy lepiej wypełnić tę misję, która została nam powierzona na Chrzcie świętym” (GE, n 174). Stawką w rozeznaniu jest nie tylko wybór zawodu, pracy, miejsca zamieszkania, czy jakiejś doczesnej sprawy. Stawką jest odkrycie sensu życia. Jest odkrycie i realizacja planu Boga Ojca, jaki On ma wobec każdego i każdej z nas.” Dalej pojawiły się odpowiedzi  na pytania kiedy rozeznawać, jak rozeznawać? Takie, bo prowadzenie Ducha świętego to moja i Twoja wielka przygoda wejścia w głąb siebie po drodze jaką jest życie. Poznania własnych marzeń i pragnień, motywów działania ale także ocena relacji z otaczającymi Cię ludźmi, ocena Twojej relacji z Bogiem. Nazwania ich, ustalenia dokąd niosą. Wielka praca, w której stawką jest własny rozwój duchowy we współpracy z Duchem świętym. Celem potęga ducha. Dowodem na to, że Duch święty działa i wspiera nawet w codziennych życiowych sprawach, było świadectwo jednej z uczestniczek spotkania. Ktoś niewierzący słuchając tego świadectwa mógłby pomyśleć „co za niesamowity splot okoliczności”. Jednak sama autorka świadectwa głęboko wierzy, że oddanie z wiarą swoich życiowych spaw Duchowi świętemu, analizowanie, rozumne wykorzystanie pojawiających się potem szans i ocena skutków jakie wywołują w życiu, to sposób na współpracę z Duchem świętym w rozeznaniu drogi, misji, którą dał nam Bóg. I my wierzymy w to razem z nią.  Po konferencji chwile na medytację usłyszanego słowa, w kaplicy podczas adoracji. Jeszcze tyle pozostało do przemyślenia, powiedzenia Panu … a już Ojciec Paweł błogosławi Najświętszym Sakramentem. Czas minął. Jeszcze tylko dzielenie w grupach, potem wspólne spotkanie w kręgu, wymiana wrażeń, przeżyć z całego dnia, modlitwa kolędą i błogosławieństwo Ojca Witolda na dobrą drogę powrotu do domu. Duchowe akumulatory naładowane, można śmiało wracać do zgiełku świata – rzuca na odchodne jedna z uczestniczek – do następnego spotkania w lutym.

Tekst: Stanisława. Zdjęcia: Tetiana, pixabay.com

2 odpowiedzi na “Nowy Rok bieży”

Jakie piękne sprawozdanie Stasiu. Nie mogę się doczekać spotkania z Wami. Duchu Święty prowadź w rozeznawaniu naszych dróg !

Amen! Ann.K a my nie możemy doczekać się spotkania z Tobą. Mam nadzieję, że rozkład zawodowych obowiązków będzie sprzyjał Twoim częstym udziałem w spotkaniach DN w Nowym Roku. Czego Tobie i sobie życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *