Chcesz wiele łask?

Chcesz wiele łask? Nawiedzaj Najświętszy Sakrament. Tak zachęcał chłopców w Oratorium święty nastolatek Dominik Savio. I mówił dalej: chcesz mało łask? Nawiedzaj rzadko. Nie chcesz w ogóle? Nie nawiedzaj wcale.

W mojej parafii jest na tabernaculum taki napis:  JESTEM Z WAMI. Te słowa powiedział Jezus do apostołów po swoim zmartwychwstaniu. „ A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”. (Mt 28,20) Jest to o tyle poruszające, że to ostatnie zdanie wypowiedziane przez Jezusa, a zanotowane przez ewangelistę Mateusza.  Tak Jezus zapewnił nas, że nigdy nie pozostaniemy sami. I Jego obecność w Najświętszym Sakramencie jest tego najlepszym dowodem. Choć ukryty pod postacią chleba eucharystycznego, jest tam realnie obecny z duszą i ciałem. Czemu zatem ukrył swoje człowieczeństwo, niejako utrudniając nam do siebie przystęp? Może, by dać nam zasługę wiary. „Mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak, kto się im poddaje temu wiary brak”. Te słowa hymnu napisanego przez św. Tomasza z Akwinu odnoszą się właśnie do tej kwestii.

Zatem kiedy wstępujesz na adorację, spróbuj zobaczyć to wydarzenie oczami wiary. Oto z tabernaculum bije blask, ten sam, jaki apostołowie widzieli u Jezusa na górze Tabor / Przemienienia. Blask, którego zapowiedzią był płonący krzew oglądany przez Mojżesza na pustyni. Tam krzew płonął, ale nie spalał się. Tu również bije blask, którego nie ubywa i który nigdy nie ustanie. Mojżesz przy krzewie spotkał samego Boga i rozmawiał z Nim, ty podobnie, kiedy stajesz przed Najświętszym Sakramentem.

Przy Jezusie jest zawsze Maryja. To Ona uczyła pierwotny kościół niezwykłej czci dla Najświętszego Sakramentu. Ona była niedoścignionym wzorem adoracji i uwielbieniu Boga ukrytego pod nikłą postacią chleba. Podziwiała Jego uniżenie i pokorę, których skalę  trudno człowiekowi nawet zrozumieć. To Ona z wielkim skupieniem uczestniczyła w każdej sprawowanej pamiątce męki swego Syna czyli Mszy św. Ale czyniła tak nie tylko za swojego życia. Maryja nadal trwa na adoracji. Jest zatem z tobą, gdy klękasz przed tabernaculum. Obok Niej zaś są serafini, którzy  śpiewają „Święty, święty, święty Pan Bóg zastępów, cała ziemie pełna jest jego chwały” (Iz 6,3). Zatem na adoracji nie jesteś sam/a, choćby Kościół świecił pustkami. Pomyśl też o Świętych, których relikwie są dowodem, że zostali zaproszeni do parafialnej wspólnoty i trwają z nami na modlitwie: św. Faustyna, św. Jan Paweł II  i tylu innych.  Zobacz ich trwających z tobą na modlitwie i wstawiających się za tobą.

Uświadom też sobie, że kiedy wstępujesz na adorację – cała Trójca Święta nie tylko udziela ci audiencji, ale bardzo szczodrze cię obdarza. Myślisz, że dajesz Bogu swój czas i modlitwę, tymczasem przede wszystkim ogromnie wiele otrzymujesz.  Zatem dziękuj. Zdumiewaj się! Przychodź! To nigdy nie jest czas „zmarnowany”. Przeciwnie –  bardzo owocny. Także dla ciebie, twoich bliskich i wszystkich, których polecasz. Bo adoracja ma nie tylko wymiar indywidualny, ale także wspólnotowy. Także ty korzystasz ze wstawiennictwa innych, choć zobaczysz to dopiero w Niebie. I wpadniesz w święte zdumienie… Komu, ile i co zawdzięczasz w wymiarze duchowym.

Nawiedzenie Najświętszego Sakramentu. Proste środki, wielka sprawa.

 

tekst i redakcja: Marzena   zdjęcia: Pixabay

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *