Rachab i purpurowe nici

Na listopadowym spotkaniu Dzielnych we Wrocławiu było kilka miłych niespodzianek, a domowe tiramisu pysznie smakowało z poranną kawą.

Rozpoczęłyśmy od wspólnej modlitwy, oddając sobotni dzień w ręce Maryi. Było nam również bardzo miło gościć na spotkaniu p. Agatę Combik, dziennikarkę wrocławskiego Gościa Niedzielnego. Pani Agata wzięła udział w warsztacie „Modnie i godnie – spotkanie stylizacyjne z Matką Bożą”, poprowadzonym przez Marzenę Jagielską. Oto wrażenia pani redaktor: 

Odpowiadał mi bardzo klimat spotkania – pogodnego, ciepłego, pełnego pokoju, serdeczności, szukania prawdziwego Piękna, bliskości Maryi, szukania – poprzez dostępne relikwie – jakby śladów Jej codzienności. Ciekawe, że tyle jest rozsianych po świecie pamiątek po Świętej Rodzinie. Jesteśmy jakby zapraszani przez nie do Ich domku w Nazarecie, do Ich zwyczajności. Takie przypomnienie, że nieskończony Bóg w Chrystusie potrzebował ubrania, jedzenia, dachu nad głową, że Królowa Nieba tkała, sprzątała, gotowała. 

Cudownie jest odkrywać tajemnice i piękno kobiecości patrząc na Maryję – także próbując zastanawiać się nad tym, jak mogła wyglądać Jej codzienność, nawet… Jej ubranie. Nie jest dla mnie najważniejsze posiadanie pewności, jak wyglądał w szczegółach Jej strój (choć oczywiście jest to też bardzo ciekawe), ale poprzez przedmioty z Nią związane odkrywanie Jej serca, Jej nastawienia do wszystkich szczegółów życia: ubrania, posiłków, wystroju domu. Myślę, że piękno Jej serca wypełnionego Bogiem musiało promieniować “na zewnątrz” – wyrażając się także jakoś w przedmiotach, którymi się otaczała.

Spotkania Dzielnych Niewiast pozwalają odetchnąć od tego, z czym często mamy na co dzień do czynienia – pośpiechu, presji osiągania jakichś wyników, wymiernych sukcesów, czasem w klimacie rywalizacji, w świecie twardym i szorstkim. Tu można odetchnąć w przestrzeni takiego Bożego piękna, maryjnej delikatności, ciepła, pokoju…

Reportaż o tym warsztacie, umieszczony w Gościu Niedzielnym,  można przeczytać tutaj.

Drugim warsztatem były „Finanse według Bożych zasad” prowadzone przez Anetę Wojtasiewicz. Tym razem odbyła się pierwsza z trzech części. Panie przyszły na warsztat po raz pierwszy, więc najważniejsze było pokazanie, jak sam Pan Bóg postrzega sprawy finansowe, a jak my ludzie je pojmujemy. Właśnie ta rozbieżność między ludzkimi wyobrażeniami a Bożymi prawidłami jest przyczyną wielu problemów, które mogą skutkować tragediami zarówno w życiu małżeńskim, rodzinnym, jak i zawodowym.

Większość katolików nie zdaje sobie sprawy, jak wiele rad na temat pieniędzy, majątku, pracy, uczciwości, długu i oszczędzania jest zawartych w Biblii. Czytamy święte wersy i nie potrafimy dostrzec, że dotyczą one także naszych portfeli. Warto zmienić światowy sposób myślenia o pieniądzach na Boży sposób myślenia o nich, bowiem wtedy osiągniemy wewnętrzny spokój i zadowolenie. Chyba przyznacie, że są to wartości bezcenne!

Dowiedziałyśmy się także, jak lepiej panować nad sprawami finansowymi, poznałyśmy biblijne zasady dotyczące mądrego wydawania pieniędzy i wiemy już, jak zabrać się za tworzenie domowego budżetu. Ta umiejętność wydaje się niektórym oczywista, jednak panie były miło zaskoczone tym, że jednak należy zacząć od zupełnie czegoś innego.

Uczestniczki warsztatów dzieliły się swoimi doświadczeniami, co było wartością dodaną, bo nic tak nie podnosi na duchu, jak świadectwo i spostrzeżenia innej osoby. Oto wrażenia Ireny po pierwszej części warsztatów:

„Cóż mam czego bym nie otrzymała od Boga i Pana mego życia”. Warsztaty utwierdziły mnie w przekonaniu, że Pan Bóg daje mi to i tyle, czego potrzebuję do godnego życia. Zachcianki czy spełnianie marzeń? O ile pierwsze odbierają kontrolę nad moimi finansami, to dążenie do spełniania marzeń (o ile są zgodne z wolą Bożą) umożliwiają rozumne gospodarowanie wydatkami. Pan Bóg mówi poprzez ludzi, wydarzenia i tym razem pokazał, że Jemu mam bezgranicznie zaufać i ponawiać ten akt zawierzenia codziennie. Niech Pan błogosławi wysiłek prowadzących wspólnotę Dzielnych Niewiast. 

Dziękujemy ojcu Ryszardowi Niziołkowi za opiekę duchową, możliwość skorzystania z sakramentu pokuty, odprawioną Eucharystię i skierowane do nas w homilii słowo.

Popołudniowa konferencja dotyczyła Rachab, kobiety Starego Testamentu, poganki, która trudniła się nierządem. Znana była w całym mieście Jerycho. Wszyscy mężczyźni przychodzili, by brać jej ciało, ale jej serce było niedostępną twierdzą. Tę twierdzę zdołał zdobyć tylko Bóg Jahwe, i to w całości, na zawsze, nieodwołalnie! Jego zwycięstwo w sercu Rachab poskutkowało potem zwycięstwem czysto militarnym, tak że Izraelici mogli opanować obwarowane murami Jerycho. Zwycięstwo Boga w jej sercu pozwoliło uratować od śmierci ją samą i wszystkich bliskich jej sercu, gdy runęły mury Jerycha, domy zostały spalone, a ludzie i zwierzęta zabici. Pojawił się także wątek purpurowych nici, które miały niebagatelne znaczenie dla izraelskich zwiadowców, ale i dla nas stały się pewnym bardzo ważnym symbolem.

Kończąc nasze sprawozdanie chcemy zapisać  wyrazy wdzięczności. Bardzo miło zaskoczyła nas Beata, która przyniosła zrobione przez siebie tiramisu. Dziękujemy też Irenie, która poczęstowała nas swoimi duszonymi jabłuszkami, a te w połączeniu ze świeżą chałką bardzo przypadły nam do gustu. Dziękujemy paniom za te smakołyki!

Zapraszamy na kolejne spotkanie już 15 grudnia!

Wtedy to wybrzmi też ostatnia konferencja z cyklu „Kobiety Starego Testamentu”. Będziemy mówić o BatszebieDo zobaczenia! 

Tekst: Aneta, Marzena  Zdjęcia: Pixabay, Gość Niedzielny, Aneta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *