Przyjąć Boże zaproszenie – wrześniowe spotkanie w Warszawie

Wiele łez, wiele dobrych, oczyszczających łez popłynęło podczas pierwszego jesiennego spotkania Dzielnych Niewiast w Warszawie. Cały dzień – warsztaty, rozmowy, odkrycia i nowe doświadczenia – powierzyliśmy dobremu Bogu. Tyle było radości w tej modlitwie, tyle oczekiwania na to, co dziś dla nas przygotował… Patrząc na twarze Pań – nie tylko tych, które przyjechały po raz pierwszy – niemal widziałam drogę, jaką przebyły od tych pierwszych słów: wiesz, są takie spotkania dla kobiet w Warszawie… – do tej sobotniej modlitwy.

Podczas warsztatów z Barbarą Karską – chrześcijańskim coachem – przyglądałyśmy się zakorzenionym w nas przekonaniom, na których mniej lub bardziej świadomie do tej pory budowałyśmy nasze poczucie własnej wartości. Analizowałyśmy ich źródła, konkretne wydarzenia, w wyniku których powstawały, a także nasze kroki podejmowane pod ich wpływem. Wracały emocje, a my cierpliwie, słowo po słowie, łza po łzie, westchnienie po westchnieniu nazywałyśmy je, pracując samodzielnie lub w parach.

Ale to była dopiero połowa drogi – Basia dała nam do ręki narzędzia, dzięki którym uczyłyśmy się oddzielać prawdę od fałszu, przyglądać się każdej zakorzenionej w nas negatywnej myśli i konfrontować ją z pytaniami: to fakt czy tylko moja myśl? Co ją potwierdza? Co jej zaprzecza?

Podczas krótkiego dzielenia bezpośrednio po warsztatach jak refren powracały słowa o odzyskanej nadziei, poczuciu poukładania pewnych elementów życia czy o radości, że z tym wszystkim, co właśnie odkryłyśmy, można (a nawet trzeba) nadal pracować. Wszystko, czego się nauczyłyśmy, a może jeszcze bardziej – co mogłyśmy przeżyć dzięki świadectwu i prowadzeniu Basi – pomoże nam „rozprawić się” z każdą kolejną negatywną myślą i… odważnie realizować to, o czym marzymy, do czego Bóg nas zaprasza.

Po obiedzie rozpoczęłyśmy modlitwę uwielbienia, prowadzącą nas do najważniejszego punktu dnia – Eucharystii – ofiarowania i spotkania. W Bożym Słowie i w Jego całkowitym oddaniu się odnajdywałyśmy prawdę o nas samych – córkach Króla, zakorzenionych w Jego miłości i zaproszonych do budowania na Nim jako Skale.

Po południu w sposób szczególny towarzyszyła nam Maryja. Odkrywałyśmy, co znaczą słowa, że jest Ona „pełna łaski”. Wczytując się w fragment Ewangelii mówiący o Zwiastowaniu odnajdywałyśmy Maryję, którą Bóg poznał i ukochał zanim skierował do Niej swoje zaproszenie.

Patrzyłyśmy na Matkę Jezusa jako na Niewiastę Bożej Obietnicy, ale i jako na skromną Dziewczynę, do której Bóg przychodzi w codzienności. Bóg, który Ją zna, który wszystko o Niej wie i który pokornie czeka na Jej odpowiedź. Bóg, który wobec każdej z nas ma zamiary pełne pokoju, obfitość łaski, która przekracza nasze najśmielsze oczekiwania i wyobrażenia pełni życia…

Boży dar – Jego miłość w Osobie Jezusa Chrystusa otrzymujemy całkowicie za darmo – bo jak i czym miałybyśmy „zapłacić”? Prezent, podarunek można jedynie przyjąć lub odrzucić… Nasze „tak” lub „nie” na to Boże zaproszenie może się stać kluczowym momentem, początkiem przemiany i doświadczenia wolności.

Każdy element tego dnia budował z nas wspólnotę, a wspólnota wiary to taki cudowny Boży pomysł, dzięki któremu możemy służyć sobie nawzajem i pomagać. Modlitwa wstawiennicza, o którą mogła poprosić każda z nas, była pięknym i ważnym doświadczeniem.

Wracały łzy, wszystkie wcześniejsze odkrycia z tego dnia i rosła wdzięczność – że właśnie takimi chce nas mieć Bóg – z całą naszą historią życia, pytaniami i marzeniami. Właśnie taką każdą z nas ukochał, abyśmy zawsze, w każdej sytuacji mogły przychodzić do Niego – Źródła miłości i miłosierdzia, obdarzającego łaską i uzdalniającego do jej przyjęcia.

Dzielenie w małych grupach poprzedzał czas adoracji Najświętszego Sakramentu. Był tylko Pan Bóg i my, w ciszy otwierające się jeszcze raz na to wszystko, co nam mówił przez wydarzenia tego dnia.

A tych Bożych prezentów było wiele – dzieliłyśmy się nimi podczas kolacji. Ktoś wspomniał o ugruntowaniu ważnej decyzji, ktoś inny – o radości poznawania nowych osób. Padały słowa wdzięczności wobec tych, dzięki którym znalazłyśmy się na tym spotkaniu i zapewnienia, że chcemy tu wracać. To był dobry, owocny dzień.

Ola

3 thoughts on “Przyjąć Boże zaproszenie – wrześniowe spotkanie w Warszawie”

  1. Jakie piękne wydarzenie doświadczyłyście!! Znów nie udało mi się do Was dojechać, ale ufam, że w końcu ten dzień, TA sobota nadejdzie 🙂
    pozdrawiam serdecznie wszystkie warszawskie Dzielne oraz ojca Grzegorza 😉

  2. Każde spotkanie DN jest wyjątkowe i niepowtarzalne. I owoce każdego z nich są inne. Z tego spotkania cieszą mnie one szczególnie, choć muszę pozostawić je dla siebie:). Praca z Basią była trudną podróżą wgłąb siebie, ale chyba bardzo potrzebną,aby wskazać Jezusowe konkretne momenty i miejsca w życiu, do którego potrzebuję Go jeszcze zaprosić, aby żyć prawdą o sobie, nie negatywnymi przekonaniami. To na pewno jest proces i był to pierwszy krok, a do pracy wykonanej podczas warsztatów trzeba jeszcze wrócić. Piękna konferencja i relacja, za które bardzo dziękuję Oli. Treści przepuszczone przez odczuwanie, emocje i sytuacje z życia konkretnej kobiety są naprawdę bardzo wymowne i głęboko zapadają w pamięć. Dziękuję również o. Grzegorzowi za ważne słowa w kazaniu, które idealnie wpisały się w cały ten dzień. I choć pogoda tego dnia była przepiękna, to naprawdę nie żałuję, że spędziłam go w gościnnych podziemiach kościoła św. Benona:).

  3. Dla mnie również to spotkanie było niesamowitą okazją do odkrycia momentami bardzo trudnej prawdy o sobie… Najważniejsze, że dostałam też wskazówki, jak nad tymi wyzwaniem popracować.
    Dzięki niezwykłej konferencji, którą tak wspaniale wygłosiła
    Ola, zupełnie na nowo wyczuliło mi się oko, ucho, serce a przede wszystkim dusza na słowo-klucz – „łaska”.
    Dziękuję Wszystkim, którzy swoim zaangażowaniem przyczynili się do zorganizowania tego spotkania, przeżyłam kolejną cudowną sobotę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *