POTAŃCÓWKA

Jak każda kobieta uwielbiam tańczyć. O tym, że Jezus troszczy się nawet o szczegóły w naszym życiu przeczytasz w tym wpisie.

Wyznałam Jezusowi, że mam ogromne pragnienie, by tańczyć. Czy samotna kobieta ma szanse, by się dobrze bawić? Okazało się, że tak.

Zaproszenie do tańca przyszło niespodziewanie, bo przez Luksemburg. Kolega, którego spotkałam wiele miesięcy temu opowiadał mi, jak spędza urlopy. Wyjeżdża na warsztaty pieśni tradycyjnych oraz tańców. Okazało się, że grupa takich pasjonatów jest również we Wrocławiu; chciałam ich poznać, bo pragnę organizować dla dzieci projekt, który będzie im przybliżał tradycyjną kulturę polską. Boleję nad tym, że dzieci i młodzież nie znają swojej historii i tradycji. Doświadczyłam tego wyjeżdżając z młodymi ludźmi na międzynarodowe projekty, gdy trzeba było zorganizować wieczór polski. Kolega przekazał mi informacje, że najlepiej, abym po prostu poszła na potańcówkę, tam wszystkich poznam i wszystkiego się dowiem. Miałam więc powód służbowy poniekąd, postanowiłam zostać na krótkich warsztatach. Nie spodziewałam się, że będzie to również udany taneczny wieczór. Okazuje się, że w różnych miastach Polski są grupy ludzi, którzy organizują potańcówki, gdzie tańczy się taniec tradycyjny, niestylizowany jak w zespołach ludowych, tylko taki, jaki tańczyło się na wiejskich zabawach. Cały wieczór upłynął mi głównie na nauce i tańcu oberka. Jest to taniec wirowy i naprawdę może zakręcić się w głowie. Gdy z partnerem złapałam ten ruch, poczułam się jak na weselu Boryny i Jagusi z powieści „Chłopi”. Instruktorzy prowadzili imprezę w taki sposób, że praktycznie wszyscy bawili się ze wszystkimi; były też zabawy tradycyjne: „Uciekła mi przepióreczka w proso”. Wszystko odbywało się do muzyki na żywo. Podobało mi się również to, że impreza była bezalkoholowa. Pojedyncze osoby piły piwo po kątach, ale na imprezę ludzie przyszli by tańczyć. W sumie nie jest to pocieszające, że wymieniam to, jako coś niezwykłego, ale takie jest moje wrażenie, że imprez bez alkoholu praktycznie nie ma…

Tu link do ciekawych filmów instruktażowych: https://www.youtube.com/watch?v=PVH_4xWpJzQ.

Po kilku godzinach tańca czułam się zrelaksowana i radosna. Na koniec imprezy dziewczyna o bardzo oryginalnej urodzie zadała mi pytanie, czy była to chrześcijańska impreza, odpowiedziałam, że nie wiem, ale myślę, że Jezus tu był i ja w każdym razie jestem chrześcijanką. Dziewczyna zapytała jak mam na imię, ja poprosiłam o to samo. Jej imię brzmiało SARA. Sara proponowała, abym pojechała z grupą studentów na imprezę, no cóż aż tak młodo się nie czuję….

Pan pozwala mi czasem spotkać kogoś o biblijnym imieniu, na Camiono spotkałam Mojżesza. Sprawdziłam znaczenie imienia Sara. Imię to oznacza księżniczkę – tę, która stała się matką królów. Zmiana imienia z Saraj na Sarah wiązała się też z nową rolą wyznaczoną przez Boga.

Na przykładzie bezpłodnej Sary, która rodzi dziecko w wieku osiemdziesięciu dziewięciu lat, Pismo Święte chce nam uświadomić, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i że zawsze spełnia dane obietnice, choć czasem przychodzi nam długo na to poczekać. Czytamy o tym w artykule, do którego link poniżej: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/wydawnictwom_sara_miriam.html

Przed wyjściem wręczyłam Sarze medalik ze św. ojcem Pio. Idąc na taneczne spotkanie odkryłam, że w płaszczu, którego dawno nie nosiłam, mam medalik ze św. ojcem Pio i św. Michałem Archaniołem. Zaskoczyło mnie to i ucieszyło.

Jakie plany taneczne na przyszłość? – Taniec uwielbienia, tam też na pewno będzie Jezus.

Maria Magdalena

5 myśli do „POTAŃCÓWKA”

  1. Mario Magdaleno – dobry, następny krok taneczny – taniec uwielbienia (może się zobaczymy).
    Polecam zajęcia taneczne z siostrą Anną – są fantastyczne 🙂

  2. MM – fajna propozycja na karnawał – modlitwa tańcem.
    Dobra wiadomość – s. Anna prowadzi warsztaty taneczne dla DN w Krakowie – „śledzimy” na bieżąco stronę DN 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *