Dziękuję Ci, że jestem godna Twoich zachwytów…

Relacja ze spotkania DN Warszawa 18 lutego.

Od ostatniego spotkania Dzielnych Niewiast upłynął już prawie miesiąc. W tym czasie wydarzyło się wiele rzeczy i spraw, które odsunęły tę relację na dalszy plan. Jednak wiele treści z tego dnia cały czas jest we mnie żywych. Były też takie, które ze sobą współgrały w harmonii i dzięki nim wiele z nich we mnie zostało.

Po pierwsze warsztaty z Joasią Teper-Truty. Wniosły one dużo barwnej radości zarówno w ten dzień, jak i w codzienność, bo w niej przypominam sobie, że jestem córką Króla i mocą mojej decyzji zmieniam siebie i to, na co mam wpływ wokół siebie. Bo jak królowa Estera pełna była majestatu, tak samo ja mam być wiarygodna i odbijać Bożą – królewską chwałę: swoim zachowaniem, wyprostowaną postawą, pewnością w tym, kim jestem. Może to również odzwierciedlać mój ubiór. Córka Króla nie będzie wiarygodna chodząc w łachmanach. Ale to także duża radość dla kobiety bawić się kolorami, przymierzać, wymieniać się tym, co mi pasuje, co się podoba drugiej kobiecie … Wygląd jest bardzo ważny. Jak mawiał o. Joachim Badeni, „Ładnie ubrana kobieta to najlepsze narzędzie ewangelizacji”. Nie musimy i nie mamy powodu wstydzić się tego, kim jesteśmy i jakie jesteśmy. Przeciwnie, mamy UWIERZYĆ SERCEM, że jesteśmy córkami Króla, a On chce, abyśmy były szczęśliwe i realizowały się tutaj na ziemi. Przez te warsztaty, jak się domyślacie, prowadziła nas postać królowej Estery i jej piękny obraz z filmu „Jedna noc z królem”. Joasia pomagała nam podkreślić naszą urodę, dopasować kolory i „formy”, byśmy czuły się w nich dobrze, ale także by na światło dzienne wybijało się to, czym obdarował nas Stwórca.

Joasia pięknie powiedziała, że naszej wartości nie możemy budować na naszych emocjach, które są chwiejne i zmienne, ale na świadomości i decyzji. Wbrew temu, co czasami czujemy w środku… Nie mogę do końca zaufać temu, co mówi moje serce, bo ono jest poranione. Nie mogę słuchać kłamstw na swój temat. Jak to zrobić? Modlić się modlitwą dziękczynienia za to kim jestem – wartościową kobietą – i dziękować za konkretne rzeczy – prezenty od Pana Boga. Może za to, co trudno mi przyjąć jako prawdę o sobie, bo wciąż słucham podszeptów i kłamstw Złego. Dziękuję Ci, Panie, za to, że jestem godna Twoich zachwytów, za to, że jestem wartościowa, za to, że dałeś mi piękne … No właśnie, może i Ty, siostro, zobaczysz co pięknego otrzymałaś od Ojca w darze i uwierzysz w to… Dziękuj za to w codziennej porannej modlitwie, nawet jeśli trudno na początku uwierzyć, że tak właśnie jest.

Z tymi warsztatami pięknie korespondowała homilia o. Grzegorza. Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. (Hbr 11, 1)

„Co po tych wszystkich kolorach, kształtach? Jeśli zgasimy światło, nie zobaczymy nic oprócz zarysów, szarości. A my na Eucharystii jesteśmy wśród tych, którzy WIDZĄ – widzą Jezusa i słyszą Jego słowa.” I znowu zobaczyliśmy jak Jezus wprowadza na górę Piotra, Jakuba i Jana, i tam objawia im kim jest. Zostawia Apostołom pamiątkę na czas, gdy pozostanie z nimi w ich codzienności. Jak pięknie ujął to o. Grzegorz, Jezus schodzi z nimi do ich codzienności, w której nie ma już niezwykłych wydarzeń, i w niej pozostaje. Ale właśnie góra Tabor daje im nadzieję i siły na czas, gdy wypełni się proroctwo na Krzyżu, gdy zamiast góry Przemienienia będzie Kalwaria. Te dwie góry to czas chwały i czas codzienności. Izraelici zwrócili uwagę na pełną blasku twarz Mojżesza, gdy schodził z góry z przykazaniami. Bo spotkanie z Bogiem zostawia ślad, a my, zanurzeni w Jezusie, również powinniśmy promieniować tym blaskiem na innych, powinniśmy widzieć, że Bóg daje coś szczególnego. Właśnie taka jest misja Dzielnej Niewiasty.

Ważnym przeżyciem stała się również konferencja o Marii Magdalenie, jako świadku zmartwychwstania, wygłoszona przez Renię i zakończona Litanią do Marii Magdaleny przed Najświętszym Sakramentem.

Już za kilka dni znowu będzie możliwość głęboko przeżywać słowa, które Bóg kieruje do mnie podczas kolejnego spotkania Dzielnych Niewiast. Warto wsłuchać się w te słowa, które jak Woda Żywa – kropla po kropli zaspokajają moje pragnienie.

Agnieszka

17 thoughts on “Dziękuję Ci, że jestem godna Twoich zachwytów…”

  1. To są dokładnie te słowa, których dzisiaj potrzebowałam. Cudnie to ujęłaś Aguś :-* Jesteśmy córkami Króla i to On się o nas troszczy. Skała. Światło. Bóg mocny.

    1. Dzięki, Olu! Nie było Cię na warsztatach, ale chcę Ci napisać, że jesteś delikatną i subtelną, mądrą i bardzo dzielną Niewiastą:). I dziękuję Panu Bogu, że postawił Cię na mojej drodze:).

    1. Dziękuję, Irenko:). Idealnie do treści tych warsztatów…:). Budowanie własnej wartości w oparciu o Pana Boga jest łatwiejsze, ale nadal bardzo trudne. Tak, jak mówiła Joasia, i co same wiemy – nasze zranienia utrudniają nam wiarę w siebie. To ćwiczenie, zadane uczestniczkom warsztatów, należy powtarzać na codziennej porannej modlitwie. Jeszcze w szkole podstawowej bardzo lubiłam pisać:). Z miłości i fascynacji słowem poszłam na polonistykę. Dzisiaj robię dziwne rzeczy, kompletnie z tym niezwiązane, i chyba dawno straciłam też wiarę w posiadanie tego daru. A tutaj proszę… Jesteś kolejną osobą, która napisała mi tak miłe słowa:). Robię postanowienie: jutro na porannej modlitwie podziękuję Tacie za ten dar i spróbuję uwierzyć, że dotyczy właśnie mnie:). Cieszę się, że te słowa dotykają kobiecych serc:)…

    2. Renatko, przepraszam, myślałam, że wpis zamieściła Irenka. Ale tym bardziej się cieszę, że to właśnie Ty! Bardzo Ci dziękuję i kieruję do Ciebie te same słowa, które już pojawiły się w moim wcześniejszym komentarzu. Skierowane były do autorki, czyli do Ciebie:).

      1. Aga – nie ma za co ;-)))
        w sumie to jako „renka” – występuję bardzo rzadko :-)))
        Dodam jeszcze tylko, że wszystkie wcześniejsze wpisy świetne, często do nich wracam. Ten czytałam już kilka razy – tak mi się podoba!!!

        1. Renko podwójnie zgadzam się z Tobą 🙂
          1. Bardzo przyjemnie czyta się „warszawskie relacje” 😉
          2. Renka jest pięknym zdrobnieniem 🙂 moją ś.p.mamę Reginę jej znajomi często nazywali „Reną”, „Renią”..

          Przesyłam Renko specjalne całusy i mocno przytulam 😉

          Pozdrawiam wszystkie Dzielne Niewiasty! w szczególny dziś sposób Renie, Renatki, Irenki, Idzie i Jadzie też 😉

  2. Agnieszko o kochanym SERCU – uśmiecham się ale to nie ja pisałam komentarz z godziny 10.42 tylko Nasza Renatka – Niewiasta o ciepłym Sercu.
    Zgadzam się z Renatką – masz niesamowity dar słowa – trafiasz do mojego serca! Proszę się tym cieszyć 🙂
    Twój wpis – fantastyczny!
    DN z Warszawy bardzo mi się podobają Wasze zdjęcia – oddają atmosferę spotkania!

    Gorąco pozdrawiam z Krakowa 🙂

    1. Irenko, cieszę się, że Cię wywołałam, choć przez pomyłkę:)! A ze zdjęciami myślałam, że jest odwrotnie:). Jak to wszystko przepuszczone przez WŁASNY filtr zupełnie inaczej wygląda:). I pomyśleć, że szukam kogoś, kto wreszcie zrobiłby profesjonalne zdjęcie na naszym warszawskim spotkaniu, oddające jego klimat:)! I nie komórką a aparatem:).Zupełnie inaczej na to patrzyłam. Jeszcze raz Ci dziękuję!

      1. Agnieszko – do zdjęć wystarczy dobre oko – oczywiście profesjonalny aparat jak najbardziej ale komórka też może być a efekty jak widać – niezłe 🙂
        Przyznam Ci się – ja też robię zdjęcia komórką a gdzie mam aparat – nawet nie pamiętam 😉

        Pozdrawiam fotograficznie

        1. Irenko,dziękuję za Twoją wytrwałość w tym temacie. Nawiasem mówiąc, ciekawe jak od wątku do wątku biegnie taka rozmowa😊. Jak w życiu😊. Czuję się trochę tak,jak w dobie odpowiadania na listy😉🌻🌻🌻. Dziękuję, że jesteś❤.

  3. Agnieszko!! Jak pięknie czyta się Twoją relację! Dla mnie nie ważne, że późno.. najważniejsze, że jest i to jaka! Rozwijaj pilnie swój talent, Irenka potrafi motywować 😉 Zdjęcie, które umieściłaś bardzo przypomina mi Ciebie 😉
    Kolejny raz relacja z cudownego dnia spotkania warszawskich Dzielnych z Panem i z sobą nawzajem, a ja tylko cicho wzdycham myśląc „kiedy mi się w końcu uda do Was dołączyć”.. Czas pokaże, staram się być cierpliwa 😉 Ps. na zdjęciach ze spotkania rozpoznaję znajome twarze z letnich rekolekcji na Ryniasie, szczególnie pozdrawiam Te Niewiasty 🙂 a mocno ściskam Renię, wspólną towarzyszkę pierwszej pielgrzymki Dzielnych do Rzymu w zeszłym roku; domyślam się, iż konferencja Reni była na wysokim poziomie i ta litania.. Chwała Panu!
    Na koniec jeszcze (na razie tylko wirtualnie) przytulam wszystkie warszawskie księżniczki 🙂 i pozdrawiam ojca Grzegorza 🙂
    DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE !!

    1. Aguś,wiesz,że komplement z Twoich ust to coś naprawdę cennego i wyjatkowego😊? Pamiętam Cię z Ryniasu w tych kapeluszach… Zawsze,gdy tylko znajdziesz chwilę,jesteś mile widzianym gościem w moich skromnych progach😘. To cudowne,że w DN jest takie bogactwo🌼🌼🌼.
      W imieniu wszystkich warszawskich DN dziękuję za Twoje pozdrowienia😊.

      1. Aguś! bardzo Ci dziękuję! aż się zarumieniłam.. nie wiedziałam, że takie cenne są moje komentarze 😉 postaram się częściej, aby czuć się tak pięknie wyróżnioną, ale nie za dużo żeby nie popaść w pychę 😉
        Co do kapeluszy to zabiorę jak zawsze ze sobą na Rynias i oczywiście do W-wy jak zawitam kiedyś u Ciebie 🙂
        Szkoda, że nie uda Ci się zawitać teraz do mnie i przy okazji przeżywać z nami „Misterium Męki Pańskiej” (ps będzie jeszcze „dogrywka” 1.kwietnia – to nie żart prima aprilisowy 😉

    2. Agnieszko – ja też Cię baaardzo mocno ściskam!!! – jak również Wszystkie Kochane Dzielne towarzyszki naszej pierwszej pielgrzymki do Rzymu!!! A pielgrzymka była niezwykła – to wszystko, co wtedy przeżyłam razem z Wami i Ojcem oczywiście, cały czas we mnie jest, pracuje; bardzo często wracam myślami do tych chwil… Mam nadzieję na rychłą powtórkę :-)))
      Co do konferencji, którą wygłosiłam – była na wysokim poziomie :-))), bo … to przecież konferencja wspaniale opracowana w Krakowie!!!
      Cieszę się, że jesteśmy w kontakcie!!!

  4. uroczystość Zwiastowania Pańskiego – dokładnie w tydzień po ostatnim spotkaniu u Benona w Warszawie—> chociaż nieobecna CIAŁEM ale Twój duch był—> dzięki za temat związany z EVANGELICZNĄ „niewiasta zgiętą” i możność dla mnie złożenia świadectwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *