Batszeba – moc przebaczenia

Czerwcowe spotkanie Dzielnych Niewiast w Krakowie przypadło w Wigilię Uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Doświadczyłyśmy obecności Ducha Świętego w Jego działaniu – poruszeniu duszy umysłu i ciała; a ponieważ owocem Ducha jest radość (por. Ga 5, 22—23) – zarówno warsztaty, jak i część popołudniowa spotkania były pełne radości i uwielbienia.

Po porannej modlitwie różańcowej oraz zawiązaniu wspólnoty podzieliłyśmy się na grupy warsztatowe.

Warsztaty uwielbienia BOGA tańcem, prowadzone przez niezmordowaną i pełną entuzjazmu s. Annę Musiał dały Dzielnym Niewiastom możliwość niezwykłego, modlitewnego spotkania z BOGIEM. Siostra Anna nie tylko uczyła nas układów tanecznych, ale przede wszystkim tłumaczyła symbolikę poszczególnych kroków i gestów i ukazywała, jak modlić się całym ciałem. Poznałyśmy „krok płynącej wody” – maim. W języku hebrajskim maim chajim oznacza „żywa woda”. Jest to woda płynąca ze strumienia, niestojąca w cysternie, symbolizująca życie duchowe. Balance czyli kołyska to krok, który – według s. Anny – pozwala zastanowić się, co w tańcu robić dalej, zaś yemenit to typowy krok w tańcach hebrajskich, który może wyrażać zarówno radość, jak i pewne wahanie.Gdy uczyłyśmy się typowego żydowskiego tańca, wykonywanego podczas wesela prze pannę młodą i towarzyszące jej niewiasty, mogłyśmy poczuć obecność Maryi, która być może podobny taniec tańczyła w Kanie Galilejskiej.

Dzięki dwugodzinnym warsztatom tańca Duch Święty poruszył nas, abyśmy mogły „w pełni” uwielbić BOGA, a ponieważ trwałyśmy w „oktawie Dnia Dziecka” (jak zauważyła s. Anna) – dodatkowo obdarzył nas prawdziwie dziecięcą radością.

Warsztaty bibliodramy, prowadzone przez nieocenioną Ewę Fus-Kubacką poruszyły Dzielne Niewiasty poprzez badanie Słowa Bożego. Część z pań poznała już skrutację podczas warsztatów kwietniowych, ale dla pozostałych była to pierwsza styczność z taką metodą czytania Pisma Świętego. Dlatego zajęcia rozpoczęły się od wyjaśnienia, jak BÓG prowadzi z nami dialog – na podstawie Psalmu 139: „Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję”. Następnie rozważany był fragment Ewangelii wg Św. Łukasza o Zacheuszu (Łk 19, 1-10). Dzielne Niewiasty mogły wcielić się w różne role: samego Zacheusza, osób z tłumu utrudniających mu spotkanie z Jezusem, tych, którzy wspierali Zacheusza w jego dążeniach. Każda Niewiasta miała możliwość wyrażenia, jakich emocji doświadczyła, wcielając się w poszczególne role. Te poruszenia Ducha Świętego mogą być dla nas wskazówką, jak my same pragniemy spotkać BOGA i na ile nasze postawy i świadectwo pomagają innym odnaleźć Jezusa.

Trzecia grupa Dzielnych Niewiast, na czele z prowadzącą warsztaty p. Marzeną, opuściła mury klasztoru na Zamoyskiego i wyruszyła na spacer po Krakowie. Była to niewątpliwie okazja dla przyjezdnych pań, które nie miały dotąd okazji zwiedzić królewskiego miasta. Ale również „krakowskie niewiasty” chętnie wzięły udział w tych warsztatach – w tak piękną czerwcową pogodę spacer po Krakowie to przecież czysta przyjemność. Pierwsze co się rzuciło w oczy: prosto z gwarnych, pełnych turystów uliczek można wstąpić do kościołów, a jest ich w Krakowie sporo, i wejść w zupełnie inną przestrzeń: w zazwyczaj chłodnych murach krakowskich kościołów klasztornych można odnaleźć tak wytęsknioną ciszę i spokój. A naszą wędrówkę po Krakowie, którą można nazwać „Spacerem śladami kobiet” rozpoczęliśmy od wizyty w muzeum i archiwum błogosławionej Marii Angeli Truszkowskiej, gdzie siostra Felicjanka przybliżyła nam postać założycielki tegoż zgromadzenia. Następnie udałyśmy się do kościoła św. Barbary, gdzie znajduje się cudami słynący obraz Matki Boskiej Jurowickiej, jak również słynna kamienna rzeźba Piety, natomiast w ołtarzu głównym jest obraz św. Barbary. U krakowskich Dominikanów pokłoniłyśmy się Matce Boskiej Różańcowej, zwanej również Uśmiechniętą, a u Franciszkanów Matce Boskiej Bolesnej. Następnie tramwajem udałyśmy się na Krakowski Kazimierz, gdzie znajduje się otoczona kultem rzeźba św. Rity. Na naszej trasie znalazł się także kościół św. Jana z cudownym obrazem Matki Boskiej od wykupu niewolników. Tak w skrócie można przedstawić prawie 3 godzinny spacer, i choć to zdecydowanie zbyt mało czasu, aby wszystko dokładnie zobaczyć, to był to czas radości dla każdej z nas: mogłyśmy się cieszyć piękną pogodą i przede wszystkim wspólną obecnością. A że pozostało sporo do zwiedzania, to mamy nadzieję na kontynuację warsztatów w terenie.

Część poobiednią spotkania Dzielnych Niewiast rozpoczęła modlitwa uwielbienia. Świadome, iż „nikt (…) nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»” (1Kor 12,3), dziękowałyśmy dobremu Ojcu za wszystkie dary Ducha Świętego i uwielbiałyśmy Jego obecność w naszym życiu, w naszych bliskich i w wydarzeniach dnia codziennego.

W homilii wygłoszonej podczas Mszy Świętej ojciec Paweł ukazywał, jak Duch święty wspomaga Dzielne Niewiasty w upodabnianiu się do Maryi. Maryja, którą każda z nas może nazywać nie tylko Matką, ale i siostrą – najlepiej zrozumiała na czym polega bycie uczennicą i misjonarką. Cytując Papieża Franciszka o. Paweł wskazał na wymiary w których – jako kobiety świadome zawierzenia – powinnyśmy realizować naszą misję w życiu.

Przede wszystkim, na wzór macierzyńskiej wrażliwości Maryi powinnyśmy przemieniać świat we wspólny dom. Maryja obejmuje przyjaźnią wszystkich, którzy są w potrzebie i przynosi im radość – każda kobieta może Ją w tym naśladować. Misją kobiet dzisiaj jest również okazywanie miłosierdzia tym, którzy cierpią. Maryja jest znakiem nadziei w walce o sprawiedliwość – uczy nas, jak przekształcać i uzdrawiać świat poprzez rewolucję miłości i czułości. Wzorem Maryi nasza misją jest być blisko drugiego człowieka; być stałą i wierną w tym towarzyszeniu. Naszą misją jest tworzenie bezpiecznych miejsc, gdzie kobiety będą czuć się potrzebne i będą mogły wzrastać.

Tylko Maryja może pokazać nam jak połączyć walkę o sprawiedliwość z macierzyńską czułością; jak złączyć kontemplację ze współczuciem; jak zjednoczyć modlitwę z działaniem. Ona uczy nas, że pobożność zawsze prowadzi do misji, do wychodzenia na zewnątrz, do służby bliźnim. Trzeba się modlić, aby Duch Św. przemieniał serca Dzielnych Niewiast w serca uczennic-misjonarek, podobnie jak przemienione zostało serce Maryi.

Bohaterką konferencji wygłoszonej przez o. Pawła po Mszy Św. była Batszeba – ofiara, a może kusicielka? Ale motywem przewodnim wykładu były konsekwencje grzechu w życiu człowieka i znaczenie przebaczenia.

Historia romansu pomiędzy „królem, który się nudził” i osamotnioną, choć zamężną kobietą, która ogromnie pragnęła zostać matką – pomogła nam zrozumieć, jak dramatyczne, śmiertelne są skutki grzechu i jak łatwo możemy ulec pokusom, które rodzą się z pożądliwości serca. Za św. Pawłem należy tu nadmienić, że BÓG uzdatnia nas do walki duchowej i zawsze zostawia drogę ucieczki: „Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi. Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania abyście mogli przetrwać.” (1Kor 10,13). Natomiast zapłatą za grzech jest śmierć – Batszeba traci męża, umiera też dziecko, którego tak pragnęła. Czy mamy świadomość, jaki wpływ na innych ludzi mają decyzje, które podejmujemy? Jaki wpływ na nasze życie maję decyzje innych?

Jedyną naszą nadzieją jest BÓG i Jego przebaczenie. Jednak warunkiem przebaczenia jest uznanie własnej grzeszności, skrucha i wyznanie grzechów. To sakramentalna spowiedź przywraca nam godność dziecka Bożego, daje Boży pokój i błogosławieństwo: „Pan odpuszcza ci też twój grzech – nie umrzesz” (2Sm 12,13).

Przebaczenie odnosi się nie tylko do win wyznanych przed BOGIEM i odwołanie do Jego miłosierdzia. Przebaczenie powinnyśmy okazywać sobie samym – uznając własną słabość i małość oraz wybaczać tym, którzy nas skrzywdzili. Przebaczenie nie jest zapomnieniem, czyli formą ucieczki od złych wspomnień. Prawdziwe przebaczenie daje nam pocieszenie i wyzwala nas z gorzkiego stanu bycia ofiarą.

To, co uczyniła Batszeba po zgrzeszeniu, a więc: przebaczyła sobie – przebaczyła Dawidowi – przyjęła współwinę – zaufała BOGU – zaczęła nowe życie, może być też programem uzdrowienia naszych zranień. Musimy tylko pozwolić, aby to BÓG stworzył nas na nowo.

W czasie adoracji Najświętszego Sakramentu mogłyśmy nadal rozważać, czym jest dar Bożego przebaczenia, podczas medytacji nad Psalmem 103: „Błogosław, duszo moja, Pana, i całe moje wnętrze – święte imię Jego! (…) Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo łagodny. Nie wiedzie sporu do końca i nie płonie gniewem na wieki.”

Nasze – pełne Bożej radości – spotkanie zakończyło dzielenie się Słowem, które pozwoliło odczuć wszystkim Dzielnym Niewiastom, jak ogromna siła tkwi we wspólnocie kobiet prowadzonych przez Ducha Świętego.

Chwała Panu!

Ewa R. i Monika S.

4 thoughts on “Batszeba – moc przebaczenia”

  1. Ewo, Moniko – Niewiasty o kochanych i radosnych Sercach, sprawozdanie radosne i poruszające 🙂

    Ten rok z DN był i jest dla mnie wyjątkowy/dziękuję gorąco wszystkim!

    Pozdrawiam czerwcowo a w sercu szczęście 🙂

  2. Piękny wpis i piękne zdjęcie 🙂
    Przygotowuję się już trochę do wyjazdu na Rynias i wspominam ostatnie spotkanie DN w Krakwie. Dziękuję jeszcze raz za warsztat (mam nadzieję, że będą kolejne 🙂 ), który miał tym razem formę zwiedzania, odkrywania śladów świętych i błogosławionych kobiet. Jakże szczęśliwy jesteś Krakowie!
    Konferencja zaś stała się jednak dla mnie powodem do rachunku sumienia, zweryfikowania motywów zachowań, decyzji itp. Nigdy wcześniej nie popatrzyłam od takiej strony na postać Batszeby, jak to zostało ukazane w konferencji…
    Kochane pozdrowienia pełne słońca i jak Pan pozwoli do zobaczenia na Ryniasie i we wrześniu już w szerszym gronie 🙂

  3. Uff – końcówka roku szkolnego dla nauczyciela – to niezły MARATON 😉

    Kochane Dzielne: Ewo, Moniko, Aniu – zgadzam się z Wami – Duch Święty pięknie prowadzi dzieło DN/dziękujemy!

    Konferencja – faktycznie Aniu – o. Paweł przedstawił nam postać Batszeby w innym świetle niż zazwyczaj/dziekujemy
    Uczmy się ( ja też ) od Batszeby: przebaczać, podejmować odpowiednie decyzje itd. – a efekt końcowy może zaskoczyć/ Boża radość w Sercu 🙂

    Pozdrawiam bardzo gorąco – miło mi ogłosić – przyszła następna pora roku – LATO 🙂

    P.s. Kochane DN, cieszę, że spotkamy się na Ryniasie – a ja nie spakowana a gdzie zakupy? – no pędze 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *