Angielska Róża w jesiennym Wrocławiu

Okazuje się, że aby poczuć klimat angielskiej arystokracji… ba! nawet królewskiego dworu, wcale nie trzeba wyjeżdżać do United Kingdom! Wystarczyło przyjść na październikowe spotkanie Dzielnych we Wrocławiu!

To było coś wspaniałego, gdy w trakcie warsztatów pojawiła się wśród nas prawdziwa dama w przepięknej długiej sukni i dobranym do całości nakryciu głowy zwanym toczkiem. To była nasza Beata, która poddała się metamorfozie zaproponowanej przez Marzenę Jagielską. Klucz metamorfozy był następujący: pokazać szlachetną angielską klasę czerpiąc ze stylu księżnej Catherine.

Udało się wybornie! Beata wystąpiła w dwóch odsłonach – w sukni balowej i sukni wizytowej. W obu przypadkach miała na głowie inny toczek. Wszystko zobaczycie na załączonych zdjęciach. Dopowiem, że przygotowania do metamorfozy trwały 3 tygodnie, panie spotkały się kilka razy, a Beata podcięła włosy i zmieniła ich odcień.

Pomysł na metamorfozę w stylu księżnej Catherine narodził się po tym, jak Marzena w szkole, do której chodzą jej dzieci, spotkała inną mamę w pięknym toczku… tak, tak, w toczku, w zwykły dzień, w szkole… Od słowa do słowa okazało się, że owa mama sama robi takie nakrycia głowy i bardzo chętnie w nich chodzi na co dzień. I co wy na to?

Z tych wrażeń zapomniałam napisać, że rozpoczęłyśmy spotkanie wspólną modlitwą z naszym opiekunem ojcem Ryszardem Niziołkiem CSsR. A potem udało nam się zrobić wspólne zdjęcie, z czego bardzo się cieszę, bo zwykle ojciec Ryszard nie jest na fotografiach obecny.

Kolejne wydarzenie, którym pragnę się podzielić, to przyjazd Ireny ze swoją córką Elżbietą. Poprzednim razem Irena przyjechała sama, a teraz przyprowadziła na spotkanie córkę. Bardzo nam się ta inicjatywa podobała i obie panie dostały wielkie brawa!
Potem w trakcie Eucharystii mama i córka zaśpiewały psalm wspólnie – co było nowością. I też nam się bardzo podobało.

Irena przywiozła ze sobą nie tylko robione w domu drożdżowe bułeczki–supełki, ale i chleb własnego wypieku i inne owocowo-warzywne przetwory, którymi nas poczęstowała.

Przepis na bułeczki–supełki zamieszczamy na dole strony – tym samym inicjując AKADEMIĘ KULINARNĄ DN. Zapraszamy inne panie do podawania przepisów na specjały przynoszone na spotkania, i do załączanie ich zdjęć.  

Oprócz metamorfozy Marzena Jagielska zaproponowała nam kolejny zestaw interesujących tematów. Oto one – oczywiście w wielkim skrócie:

• Modny to nie znaczy stylowy – rzecz o tym, jaki ubiór nosimy i co nim sygnalizujemy. Analiza ubiorów trzech ikon stylu, tj. Magdy Gessler, Patricii Kazadi i księżnej Catherine. Autorski podział Marzeny na style ubierania.

Marzena wyraźnie podkreśliła odpowiedzialność każdej kobiety za swój ubiór. Apelowała, by swoje piękno zachować dla męża! Moda na krótkie koronkowe spodenki działa na zmysły mężczyzn, pobudza seksualnie, prowokuje. Czy masz tego świadomość?

• 12 sztuk garderoby, dzięki którym będziesz zawsze świetnie wyglądać! Metody porządkowania szafy tak, byś to ty była jej szefową, a nie aby zbędne ubrania zabierały miejsce i powodowały twoje zdenerwowanie. Rola dodatków.

• Co torebka ma wspólnego z emocjami?

• Rękawice bokserskie i rzecz o granicach – obrona przed przestępcą, ale także stawianie granic tym, którzy chcą wchodzić z butami w moje życie. Marzena zwracała uwagę na to, że z przekraczaniem granic spotykamy się wszędzie! Była też mowa o budowaniu poczucia własnej wewnętrznej siły, które pomaga w podejmowaniu dobrych decyzji. Są osoby zablokowane na wyrażanie swojej złości, bo „mamusia się obrazi, a Bozia ukarze”. To wielki błąd! Rozpacz nic nie daje! Trzeba wzmocnienia i uwolnienia złości, więc załóż rękawice i wal w worek bokserski! Przestań czuć się ofiarą i poczuj swoją siłę! Co innego uderzyć w worek treningowy, co innego uderzyć w osobę – do tego nie namawiamy!

• Edyta Stein – wrocławianka i patronka Europy, Żydówka i osoba konsekrowana, dziewica i męczennica. Jak rozumieć dar nadprzyrodzonego macierzyństwa. Osoby samotne Jezus zaprasza do duchowego rodzicielstwa – nowego rodzaju relacji. Oddaj Mu swoją samotność, każdą chorobę i ból, by zrodzić duchowe dzieci dla Boga.

W czasie Eucharystii ojciec Ryszard powiedział do nas:
Jezus mówi o możliwości wyparcia się Syna Człowieczego. To donosi się także do nas. Przeżywamy okres wielkiej laicyzacji, gdzie słowo ”Bóg” jest zakazane w tzw. towarzystwie. By wejść do tego towarzystwa człowiek często rezygnuje ze słów: Opatrzność, Jezus, kościół. To jeszcze nie wyparcie, ale ograniczenie postawy chrześcijanina. A ona ma być wyraźna – sam dobry przykład nie wystarcza na zasadzie: ”nic nie mów, nic nie rób, świeć tylko przykładem”. Nasze czasy potrzebują odwagi wiary, odwagi wyznania Chrystusa, co jest równoważne z odwagą wyznania siebie. Na niektórych taka postawa robi duże wrażenie. Świat ma pretensje, że za mało jesteśmy chrześcijanami, bo boimy się do tego przyznawać.
Jezus nie wyparł się ludzi słabych i grzesznych, oddał za nich swe życie. Niech i nasze świadectwo będzie otwarte i zdecydowane. Módlmy się o właściwą siłę i odwagę, by nie zaprzeć się Jezusa.

Konferencję głosiła dla nas Ewa. Rzecz była o Annie, córce Fanuela, i jej życiu. Bardzo mnie ta konferencja poruszyła… i te kawałki szkła, symbolizujące życie, które tylko pozornie rozsypało się w drobiny jak rozbity kryształ… Warto było tego wysłuchać, potem przemyśleć na adoracji przed Jezusem Eucharystycznym, i dalej przedyskutować w grupkach dzielenia.

Zadam ci tylko jedno pytanie: Anna, gdy po 7 latach małżeństwa straciła męża i jej życie legło w gruzach, poszła do świątyni, do domu Ojca, Boga Jahwe – a ty dokąd idziesz, gdy tragedia rozrywa twoje serce?

Na zakończenie kilka słów, które Beata przysłała do nas mailem:
„Na spotkaniu Dzielnych Niewiast byłam drugi raz. Dzień ten dla mnie był ekscytujący, gdyż wiązał się z finałem mojej metamorfozy, nad którą pracowałyśmy razem z Marzenką.
Chodzenie w pięknej sukni z epoki było dla mnie ogromną frajdą.
Wszystkie Panie były dla mnie bardzo życzliwe i mimo tak niecodziennego stroju bardzo dobrze się między nimi czułam.
Na części warsztatowej rozmawiałyśmy min. o wyrzucaniu niepotrzebnych rzeczy z szafy, by zrobić miejsce na nowe. Ku mojemu zaskoczeniu odnalazłam podobne przesłanie w katechezie Ewy. Mianowicie, by trudne doświadczenia oddać Panu Bogu, zostawić, nie trzymać ukrytymi gdzieś w kąciku. Oddaję trudności Bogu, przez to nie noszę ciężaru, robię miejsce na „nowe”.
Bardzo miło wspominam kolację, podczas której smakowałyśmy niecodzienne dżemy w wesołej atmosferze, której towarzyszyły serwowane przez Marzenkę i Irenkę kawały o bacy. 
Spotkania z Dzielnymi Niewiastami są miłym czasem relaksu spędzonym w serdecznej atmosferze, rodzącym radość i pokój serca, które są darami Bożymi.”


Nasze Damy pozdrawiają wszystkie panie i ZAPRASZAJĄ na SPOTKANIE w sobotę 25 listopada. Czekają nowe tematy i kolejna metamorfoza, nad którą już pracuje Marzena. Ty także możesz doświadczyć takiej metamorfozy – tylko przyjdź!
Informacje i Formularz Zgłoszeniowy  →  →  →  TUTAJ


BUŁECZKI–SUPEŁKI IRENY  (przepis na ok. 70 szt.)

• Ciasto drożdżowe
1,2 kg mąki
34 dkg kwaśnej śmietany 18%
25 dkg masła
5 dkg drożdży
1 łyżka cukru
1/3 szklanki oleju
4 całe jaja
4 żółtka

• Kruszonka
20 dkg mąki
8 dkg cukru pudru
12 dkg miękkiego masła

Wykonanie kruszonki
Przesiać do miski mąkę i cukier puder. Wrzucić miękkie masło. Rozcierać palcami, aż do momentu, gdy będzie można formować większe kawałki ciasta, które potem należy rozkruszyć na drobniejsze. Gdy zostanie nadmiar po zrobieniu bułeczek – można go schować do woreczka i zamrozić.

• Lukier
1 łyżka kwaśniej śmietany
cukier puder – ilość taka, by po zmieszaniu ze śmietaną była gęsta konsystencja

Dodatkowo:
konfitura owocowa – do nadziania
masło w temp. pokojowej – do posmarowania ciasta po wyrobieniu

Sposób przygotowania:
1.
Zrobić kruszonkę i trzymać ją w chłodnym miejscu.
2. Drożdże rozmieszać z cukrem (rozleją się).
3. Wszystkie składniki wrzucić do misy i wyrobić ciasto jak na makaron. Zostawić w chłodnym miejscu na 1 godz., by ciasto odpoczęło.
4. Potem wałkować ciasto na prostokąty 15×30 cm. Każdy prostokąt posmarować cienko miękkim masłem do połowy (15x15cm), a potem część posmarowaną masłem przykryć częścią bez masła. Powstanie kwadrat 15×15 cm. Pokroić go na paski o szerokości 1,5 cm. Każdy pasek skręcić, by powstał świderek, a potem ten świderek zawiązać w luźny supełek.
5. Świderki położyć na blasze w odstępach do wyrośnięcia. Potem w każdym supełku zrobić w środku wgłębienie – palcami albo dnem dużej łyżki. Napełnić je konfiturą, posypać kruszonką. Piec w temp. 175 st.C. przez ok. 45 min.
6. Po wyjęciu z piekarnika polukrować.

Dobra rada: Bułeczki przechowywać w temp. pokojowej pod przykryciem, aby nie wyschły.


Ten wpis przygotowały dla Was:
tekst – Aneta  •  zdjęcia – Ewa, Marzena, Aneta, Monika • opracowanie całości – Monika

2 thoughts on “Angielska Róża w jesiennym Wrocławiu”

  1. Dziękuję Moniko, coś pięknego, zapraszam każdą niewiastę na spotkanie, a przekona się, że ten czas nie będzie dniem straconym lecz wielką radością.

  2. Kochane DN z Wrocławia – bardzo lubię czytać Wasze wpisy – dla mnie to: wielka radość, treści, które dają do myślenia i … poczucie humoru / pięknie dziękuję od Serca ♡

    Pomysł świetny – AKADEMIA KULINARNA DN ☆

    Pozdrawiam z uśmiechem z Krakowa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *